#Operacja Murmańsk 3

Ostatni  dzień startów

Tego dnia musiałam wstać w miarę wcześnie, ponieważ płynęłam pierwszą konkurencję, 50 m stylem klasycznym. Kiedy wyjrzałam przez okno, widać było jedynie mgłę i sypiący z nieba śnieg. Spakowałam się, zjadłam śniadanie i pojechałam busem na lodową pływalnię. To może brzmi dziwnie, ale pogoda naprawdę była niesamowita a lecące z nieba płatki śniegu dodawały dodatkowego uroku.

‚Murmańska taksówka’

Kiedy przyszła kolej mojego startu, stanęłam przed drabinką i spojrzałam na drugi koniec basenu. Miałam okazję  płynąć w pierwszym wyścigu tego dnia, więc całą powierzchnię wody pokrywała pierzyna ze śniegu. Płynęło mi się dobrze, jednak  nie pobiłam swojego rekordu życiowego, być może zmęczenie powoli zaczęło dawać się we znaki. Okazało się, że ten rezultat pozwolił mi stanąć na drugim stopniu podium. Jednak nie mogło mnie to wytrącić ze skupienia, ponieważ przed sobą miałam jeszcze dwa starty: 50 m stylem dowolnym oraz 4×250 m stylem dowolnym. Do kolejnego startu miałam jeszcze sporo czasu. Zauważyłam wówczas, że poza granicami basenu jeździ jakiś człowiek z zaprzęgiem swoich psów Haskich. Były przeurocze. Śmialiśmy się potem, że tak wygląda Murmańska taksówka.

Murmańsk po przebudzeniu

Sprinty kraulem nigdy nie były moją koronną konkurencją, jednak nie będę ukrywać, że bardzo lubię czasem wystartować na takim dystansie. Tak dla sprawdzenia samej siebie. Takie starty też są potrzebne, ponieważ wzbogacają nas o doświadczenie, którego nikt  już nam nie zabierze. A może się okazać,  że wcale nie musi wyjść bardzo źle. Dlatego nie bójmy  się podejmowania nowych wyzwań. Ten start ukończyłam na szóstej pozycji.

Po starcie na 50 m stylem dowolnym

Bardzo ważnym i pełnym emocji momentem tego dnia były wyścigi sztafetowe na dystansie 4×250 m stylem dowolnym. Nasz skład był następujący: Michał Perl, Hanna Bakuniak, Aleksandra Bednarek i Remigiusz Gołębiowski. Mieliśmy płynąć w drugiej serii. Wszyscy byliśmy bardzo skupieni, ponieważ z jednej strony zdawaliśmy sobie sprawę, że startujemy z mocnymi ekipami z Niemiec, Rosji czy Holandii. Z drugiej jednak strony to oni się Nas bali bo pokazaliśmy siłę pierwszego dnia podczas sztafety 4×50 m stylem dowolnym. Nawet przed startem kilka osób pytało się w jakim składzie  płyniemy J.  Trzeba jednak mieć na uwadze, że 250 metrów to zupełnie inny dystans do przepłynięcia w takiej wodzie, ponieważ z każdym metrem nasze odczucia mogą się zmieniać. Nie byliśmy zatem zbyt pewni siebie, ale nie zjadał nas strach. Po prostu czuliśmy spokój i opanowanie. Na pierwszej zmianie popłyną Michał, potem Hania, następnie  ja a na końcu Remek. Wyścig był niesamowity, ponieważ przez pierwsze 250 m goniliśmy Holendrów, następnie zaczęliśmy ich wyprzedzać na końcu oni zaczęli nas doganiać, ale zrobiliśmy to! Dotarliśmy do mety przed nimi zdobywając srebrny  medal, przed nami znalazła się Niemiecka drużyna. To już był ostatni start  Mistrzostw Świata oraz Pucharu Arktyki w Murmańsku. Po zakończonym wyścigu weszliśmy do bali z gorącą wodą. Mieliśmy poczucie, że  daliśmy z siebie wszystko.

Kiedy już odpoczęliśmy i przebraliśmy się, poszliśmy na dekorację oraz uroczyste  zamknięcie  zawodów. Miało to miejsce na Sali koncertowej Laplandii. To taki obiekt sportowy, znajdujący się przy basenie. Tego wieczoru dekoracje zawodników były mieszane z różnymi występami. Raz grała orkiestra, potem tańczył zespół ludowy, potem śpiewał chór marynarki wojennej. Wyglądał to wszystko bardzo  spektakularnie, ponieważ w tle był odtworzony dodatkowo film z tych zawodów.

Takie zawody to nie tylko rywalizacja, ale również zawieranie nowych znajomości. Rozmawiamy trochę podczas zawodów, jednak  prawda jest taka, że zazwyczaj ktoś jest w drodze na start lub po starcie i szykuje się na następny. Wieczorem zaś, wszyscy Idą regenerować się na następny dzień. Jednak na spokojnie można porozmawiać podczas gala party, odbywające się na samym końcu. Wtedy można wspólnie usiąść przy stole lub porozmawiać na stojąco. W każdym razie tym razem ciekawa  rozmowa nawiązała się między mną, Piotrem i Irlandczykiem Gerem Kennedym. Zauważył on na mojej szyi buf, który dostałam od Bogusia Ogrodnika. Widnieje na nim mapa Korony Oceanów oraz Korony Ziemi. Kennedy powiedział wtedy, że gdy pierwszy raz zobaczył zdjęcie Bogusia obrazujące Koronę Oceanów, zainspirowało to go, aby utworzyć coś takiego jak Ice Seven, czyli dosłownie tłumacząc Korona Lodu. Chodzi o to, że aby ją zdobyć należy przepłynąć lodową milę na każdym kontynencie. Tego wieczoru podarowałam  mu bufa na pamiątkę. Ja z kolei otrzymałam od  jego koleżanki irlandzką czapeczkę. Ta część całej sportowej imprezy również jest świetna, ponieważ wymieniamy się różnymi rzeczami z różnymi zawodnikami. Zazwyczaj są to  czepki, bufy, czapki czy przypinki, które gdy wyjmiemy za ileś tam lat z szuflady, przypomną czas  spędzony tutaj.

Wraz z resztą grupy wróciliśmy do hotelu ostatnim autobusem i poszliśmy do Irish Pubu. Tego dnia Irlandczycy świętowali Dzień Świętego Patryka. Jednak jeśli kiedykolwiek będziecie w tamtych okolicach to właśnie w tamtym barze, wśród wielu walut znajdziecie 10 zł z polskim wpisem. Tak dokładnie, to nasz.

!0 zł pozostawione w Irish Pubie

Pora wracać

Pomimo faktu, że miło wspominam spędzony czas w  Murmańsku, cieszyłam się na powrót  do domu. Podczas pakowania, nie wszystkie trofea zmieściły się nam do walizek, w związku z tym całą drogę wracaliśmy z pucharem za sztafetę w ręku. Dokładnie  18.03.19 wyruszyliśmy autokarem na lotnisko.

Podróż na lotnisko

Do Moskwy lecieliśmy jeszcze z naszymi zagranicznymi znajomymi. Mieliśmy ok. 20 minut opóźnienia, ponieważ samolot, którym lecieliśmy z Murmańska miał przymarznięte  lotki, w związku z tym pryskano je jakimś płynem ze szlaufa, który miał je odmrozić. W Moskwie wszyscy rozdzieliliśmy się już po odpowiednich terminalach. Ze względu na opóźnienie wcześniejszego samolotu, nie czekaliśmy bardzo długo  na samolot do Warszawy. Nie będę rozwijała tej części wspomnienia, ponieważ na szczęście, spokojnie, bez większych problemów wróciliśmy do swoich domów.

Puchar za sztafetę

Następnego dnia w Internecie ukazała się klasyfikacja medalowa z zawodów. Ta wieść przyniosła kolejne poczucie dumy, gdyż Polska po tym sportowym wydarzeniu stoi na pierwszym stopniu podium z 13 medalami w kategorii open.

Jeśli chcielibyście zagłębić się w lodowy świat lodowo-zimowych Pływaków, wszystkie wyniki znajdziecie klikając w poniższy link:

http://murmanskiceswimming.ru/start/

Dziękuję Ci, że poświęciłeś kilka minut na przeczytanie sprawozdania z wyprawy do Murmańska. Mam nadzieję, że miło spędziłeś ten czas i pozwolił Ci on przenieść się choć na chwilkę do tej Lodowej Krainy 🙂 .